10 stycznia 2013

Tangle Teezer

… czyli sposób na ułatwienie sobie życia. Szczotkę mam 2.5 miesiąca, więc myślę że mogę opisać Wam moje wrażenia.

Wszystko zaczęło się od wpisów innych, zachęcania, że jest świetna... A, że mam długie włosy i ciężko się je rozczesuje (czyt. rozczesywało) taki wynalazek mógłby być pomocny.
Więc zamówiłam ją na polskiej stronie: klik. Szczotka kosztuje 55 zł, a przesyłka Pocztą Polską jest darmowa. Dostawa trwała 3 dni.



Wybrałam wersję zwykłą. Jej wymiary to: ok. 13 x 8 cm. Kolor: Purple Disco. Jest to fiolet z zatopionym brokatem.

Szczotka radzi sobie z rozczesywaniem włosów i na mokro i na sucho. Skończył się problem z kołtunami, a także skrócił się czas rozczesywania po myciu. Nie ciągnie. Trzy letnia kuzynka nie marudziła, a przy zwykłej był problem, więc o czymś to świadczy :D
Również mniej włosów wypada. Kiedyś <czyt. przed kupnem TT> po rozczesaniu w szczotce zostawało sporo włosów. Teraz jest ich naprawdę malutko.

Włosy stały się bardziej gładkie i po czesaniu robią się puszyste.

Ząbki są dość ostre, a więc po dłuższej chwili trochę szoruje po skórze głowy.

Jej wielką zaletą jest to, że można ją porządnie umyć. Uważam, że jest to wielki plus. Myję ją co kilka dni szamponem i ciepłą wodą.

Mimo, że słyszałam nieciekawe opinie o jej wykonaniu muszę stwierdzić, że spadła kilka razy na kafelki i nic a nic się z nią nie stało. 
Za to widać już na niej spore rysy i otarcia.
Dużo osób narzeka na cenę. Przyznam, że nie należy ona do najmniejszych, ale myślę, że jest to wydatek na kilka lat. 

Oryginalna wersja ma wypukły napis: TANGLE TEEZER i Shaun P
Uważajcie na podróbki.
Pamiętajcie, aby nie kłaść szczotki na ząbkach, bo się odkształcą.
Rozstawienie ząbków.
Mam nadzieję, że recenzja przyda się w podjęciu decyzji o kupnie :D
Naprawdę polecam :)


Jakie jest Wasze zdanie? Używacie?